CZEŚĆ KOCHANI!!
Mam
nadzieje, że wszystkim czas upływa na przyjemnościach i nie zamartwiacie się
zbytnio tą „piękną” pogodą. Ja mam
teraz sporo na głowie, ale prowadzenie bloga sprawia mi wielką frajdę i to
jedna z tych odskoczni, która relaksuje i dodaje energii! ;)
Promocja w
Rossamnnie minęła mi błyskawicznie i niestety na ostatni tydzień, na który zresztą
najbardziej czekałam, nie miałam już zbytnio czasu z powodu rozpoczętej pracy. Nie miałam
żadnej listy zakupowej, choć niektóre produkty chodziły za mną już od dłuższego
czasu i wiedziałam, że na tej właśnie promocji na pewno wpadną do kosza. Przy
reszcie zdałam się na rozsądek.
Mimo
wszystko uważam, że i ta wydałam za dużo, ale… raz nie zawsze ;).
USTA i PAZNOKCIE
Lakierów do paznokci mam całe pudełko i jakoś nic szczególnego mnie nie kusiło, za to oczywiście z pomadkami poszalałam.
- Lovely Color Wear nr 3: do kolekcji brakowało mi tylko tego odcienia i w końcu jest mój, niezmiennie uwielbiam te kredki i nie zmieniam o nich zdania. Są cudowne! :)
- Rimmel by Katy nr 32: na oku miałam inną brzoskwinkę, ale jednak zdecydowałam się na ten kolor i jest piękny i o dziwno trwały!
- Rimme the One nr 120: polowałam na ten kolor już od poprzedniej promocji, genialna trwałość!
- Wibo nude lips nr 3: zakup totalnie przypadkowy, wiem, że jakość tych kredek jest świetna dlatego chwyciłam pierwszą lepszą i trafiłam na piękny, jesienny brąz! Bardzo wyjątkowy kolor!
OCZY
- Lovely eyebrow pencil nr 2: bardzo polecany produkt, więc zaryzykowałam.
- Wibo Neutral eyeshadow: chyba nie był aż taki popyt na nie, bo widziałam je w każdym dniu. Jestem z niej średnio zadowolona. Ale próbuje ją cały czas. Taki mój wybryk. Przyciągnęło mnie opakowanie ;p.
- Wibo żel do brwi: potrzebowałam takie bezbarwnego żelu i jestem zadowolona. Jedynie szybko mi się wybrudził w środku i po paru użyciach nie wygląda już tak estetycznie.
- Maybelline Lash sensational: moja ulubiona maskara bez dwóch zdań!
TWARZ
- Loreal Inffalible matte 24 h: obecnie mój ulubiony podkład, kupiłam kolejną tubkę. Troszkę słabe odcienie, ja tym razm kupiłam 22 Radian Beige i pięknie wpada w żółte tony, ale podejrzewam, że dla większości będzie za ciemny.
- Bielenda Make-up Matt: był bardzo polecany i kosztował groszę. Miał bardzo ładny odcień więc oczywiście trafił w moje ręce.
- Loreal True match korektor: nie kupiłam go wiosną to gdy tylko go zobaczyłam od razu trafił do koszyka. Troszkę żałuje, że nie kupiłam odcienia nr 2 bo 1 to jest mega jasny żółty odcień! :)
Uwielbiam
czytać Wasze posty z zakupami i zawsze żałuje, że czegoś nie kupiłam ;p
Trzymajcie
się ciepło!!
Z marchewkowym
pozdrowieniem,
eBugs :*









